ZWIEDZAJĄC OKKOLICĘ

Piękne, styczniowe,  przedpołudnie. Zimowe słońce śmiało wyszło zza chmur i zaprasza do celebrowania niedzieli. Do spacerów, przechadzek,  wędrówek. Teraz jesteśmy tego pewni – to idealna pora na małe tournée po Starej Ochocie. Po jej zakamarkach, czarujących zaułkach, wzdłuż przedwojennych, zabytkowych kamienic okalających Plac Narutowicza.  Wyruszamy chłonąć Ochotę.

 

2I

 

Obcas rytmicznie uderza o płyty chodnikowe na Mochnackiego. Krok po kroku ulegamy urokowi tej ulicy. Przystajemy pod willą duszącą się pod gęstym bluszczem. Jego pędy leniwie wyciągają się na chłodnej kostce Bauma. Puszczamy okko do zielonych girland i ruszamy dalej!

Czym byłby spacer po Ochocie bez wizyty na ulicy Uniwersyteckiej? Bez spojrzeń na dumne kamienice, skrywające w środku pełne czaru patia? Tym razem chcemy oglądać je w blasku styczniowego słońca. Nie żałujemy, jest pięknie.

 

OKKO-SESJA-1--(11-of-61)-strona

 

 

Zanim rzucimy spojrzeniem na Filtry, weźmiemy łyk ciepłej herbaty w przeszklonej kawiarni Kwadratowa, tuż pod neonem odnowionego  Teatru Ochoty.  Urzeka nas spójna geometria tego miejsca, lubimy ładne kształty!

 

OKKO-SESJA-1--(53-of-61)-strona

 

 

Uszczęśliwieni smakiem zimowej herbaty, spokojnym krokiem idziemy w  kierunku Filtrów. Zwieńczeniem naszej przechadzki będzie widok na dziewiętnastowieczną zabudowę, dumnie prezentującą swoje wdzięki pokryte czerwoną cegłą.

8I

 

Zachwyceni i przyjemnie zmęczeni, kończymy niedzielne spotkanie z Ochotą. Rozstając się z jej zimowym obliczem, nie jest nam ani przez chwilę smutno. Wiemy, że wrócimy już za chwilę. Do następnej zimowej wędrówki, Ochoto!

Foto : Nikodem Marek